Sinan

Z reguły jest tak, że im we wcześniejszych czasach żył człowiek tym mniej o nim wiemy. Tyczy się to także tych najbardziej znanych ludzi czasów starożytnych, czy też średniowiecznych. Im więcej czasu minęło od ich śmierci, tym więcej jest mitów, a mniej prawdy na ich temat.

Z Sinanem było jednak inaczej. Mimo, że żył ponad 500 lat temu, to nadal o nim wiemy stosunkowo wiele. Zachowały się zapiski dotyczące jego życia, co okazało się cennym źródłem informacji. Jako młody człowiek przez prawie dwadzieścia lat służył w wojsku. Następnie postanowił zająć się architekturą. I to dało mu tytuł najwiekszego tureckiego architekta imperium Osmańskiego, a także prawdopodobnie największego projektanta tureckiego pochodzenia wszechczasów.
Sinan tworzył swoje projekty bardzo szybko, a mimo to wkładał w ich budowę wiele finezji. Spod jego ręki wychodziły zarówno proste projekty mostów i łaźni, jak i wielkich rozbudowanych pałaców, oraz meczetów. Choć do dzisiejszych czasów niewiele przetrwało jego dzieł z powodu ciągłych wojen toczących się na terenach imperium osmańskiego to jednak te, które przetrwały są wielkimi dziełami sztuki.

Sinan został obdarowany przez swojego Boga długim życiem i przez to miał możliwość projektowania i przekazywania nowych prac pod budowę. Jego 99 lat życia było dla architektury Imperium Osmańskiego wielkim pozytkiem zarówno kulturowym, jak i militarnym. Szkoda, że nie ma w dzisiejszych czasach tak utalentowanych architektów, jak Sinan. Choć z drugiej strony czasy się zmieniły i budować piękne budowle jest o wiele łatwiej.

Otto Kloeppel

Niewielu naprawdę znanych i uznawanych architektów miało okazję projektowania domy na ziemiach polskich. Jedynym okresem, w którym taka okazja mogła się zdarzyć był czas zaborów. Podobnie było z Otto Kloeppelem. Żyjący w drugiej połowie XIX wieku zaprojektował i pomógł w budowie kilku znanych budynków w dzisiejszej Polsce.

Urodził się w niemieckiej Kolonii w październiku 1873 roku. Miał spore możliwości w rodzinie - nie cierpiał z powodu braku pieniędzy, mógł uczęszczać do najlepszych szkół niemieckich. I tak po ukończeniu jednej z takich popularnych i słynnych szkół znajdującej się w Lepizig rozpoczął studia na kierunku architektury. Architektura i budowa, to było to co naprawdę go interesowało. Ukończył te studia otrzymując tytuł zarządcy budowy i mógł rozpocząć pracę.
Związany jest całkowicie z dzisiejszym polskim trójmiastem. Uczył na politechnice gdańskiej w swojej dziedzinie, czyli architekturze i budownictwie. Zaprojektował także kilka znanych zabytków dzisiejszego trójmiasta m.in Hotel Grand w Sopocie, oraz Posterunek Policji w Gdańsku. Otrzymał kilka nagród w dziedzinie architektury.
Otto był wielkim miłośnikiem starej architektury z okresu renesansu i baroku. Czynił wszystko, co mógł by zachować wygląd starych budynków, oraz dbał o ich renowacje. Protestował aktywnie chroniąc swoją osobą kilkanaście zabytków. Była to naprawdę ciekawa postac architektury polskiej, mimo, że nie naszej narodowości. Myśle, że Otto Kloeppel zasłużył sobie tym, co zrobił na pamięć o nim, oraz na tytuł jednego z najlepszych architektów, jakiego miał Gdańsk.

Henry van de Velde

Belgijska i holenderska architektura w XIX wieku przeżywała swój wielki rozkwit. Działo się to właśnie między innymi dzięki takim ludziom jak Henry van de Velde.

Mimo tego, że znany jest jako architekt, to Henry nie miał wcale zamiarów pracy w tym zawodzie. Był architektem bez wykształcenia, a mimo to posiadał to coś, co sprawiło, że stał się znany w wielkim świecie jako projektant wnetrz, oraz mebli.
To, czym cechował się styl van de Veldego, to wkomponowywanie w swoje projekty różnorodnych form roślinnych, które często były naprawde abstrakcyjne, a mimo to przyciagały uwagę każdego.
Jego kariera rozwijała się nie tylko dzięki malarstwu, ale także dzięki wielkiej wyobraźni pomagającej z powodzeniem pracować, jako architekt wnętrz. Przez dłuższy czas pracował nawet dla Harry’ego Kesslera, wielkiego hrabiego, jako projektant wnętrz oraz mebli.
Niestety van de Velde nie miał okazji projektować niczego na terenie Polski. Ciekawostką jednak jest, że odkryto jedną z jego prac na terenie naszego kraju. Jest to całkiem niedwno odkryta meblościanka, która znajduje się w jednym z polskich sanatoriów. Zostało potwierdzone, że zaprojektował ją i wykonał właśnie van de Velde.

W dawnych czasach zostanie architektem było znacznie prostsze niż dzisiaj. Do tego zawodu potrzebny był jedynie talent i spora wyobraźnia. Niestety w dzisiejszych czasach to nie wystarczy. Studia na kierunku architektury i budownictwa to niestety obecnie jeden z najtrudniejszych kierunków. Wiąże się to z tym, że zostanie architektem nie wymaga już takiego wkładu inwencji twórczej człowieka.

Glenn Murcutt

Ludzie tacy jak Glenn Murcutt rodzą się niezwykli. Urodził się on bowiem na statku płynącego z Australii do Europy. Na domiar dziwnego, dzieciństwo spędził w Nowej Gwinei. Jego dzieciństwo było zupełnie odmienne niż dzieciństwo wielu z nas. Czy miał szczęście? Nie nam to oceniać. Nam chodzi o to, jak z dziwnego dziecińtwa jego życie stało się dziwnym, acz zarazem przez wielu uważanym za piękne.

Podczas, gdy inne dzieci w jego wieku zajmują się sprawami iście dziecinnymi Glenn wolał podziwiać architekturę, oraz poświęcać czas filozofii. Duży w to wkład miał jego ojciec. Gdy dorosnął postanowił rozpocząć studia właśnie na wydziale architektury w Australii. Ukończył studia i rozpoczął pracę jako projektant. Jego celem nie było jednak osiągnięcie czegoś wielkiego rewolucjami w dobie architektury. Zaczął on po prostu budować domy jednorodzinne. Wydaje się, że nie da się w ten sposób osiągnąć niczego wielkiego. Jednak wielkie było zaskoczenie innych architektów, gdy ci ujrzeli jego pracę. Były one zupełnie niekonwencjonalne. Proste, w otoczeniu zieleni, nawiązujace często to sztuki regionalnej, miały w sobie coś co naprawdę porywało. Były one piękne. Zaważono go, a o budowę zaczęli go prosić coraz bardziej znani ludzie.

I tak oto Glenn zaczął zgarniać kolejne nagrody. Udało mu się zdobyć nagrodę Pritzkera, jedną z największych i najbardziej prestiżowych nagród w architekturze. Cały czas pracuje nad kolejnymi projektami co owocuje stale nagrodami. W roku 2009 zdobył złoty medal Amerykańskiego Instytutu Architektów, co zdaje się naprawdę podsumowywać jego karierę.

Antoni Gaudi

Żyją na świecie architekci, których projekty znane są ze swojej nienaturalności, która porywa nasze serca. Jednym z takich ludzi jest Antoni Gaudi. Jego projekty są pełne elokwencji i gustu, który bardzo nas ciekawi, a zarazem irytuje. Każda jego praca była swój sposób wyjątkowa, jedyna i niepowtarzalna. To dało mu sławę.

Antoni Gaudi od dziecka był zafascynowany architekturą. Przejawał od wczesnego dzieciństwa zainteresowanie, oraz co najważniejsze talent do wykonywania prac plastycznych. Największym jego pomysłem za czasów szkolnych była próba projektowania stołówki szkolnej, choć nieudana, to miała jednak wpływ na decyzję, co do późniejszej przyszłości Antoniego.
Po szkole rozpoczął oczywiście studia na wydziale architektury, które ukończył pomyślnie mimo tego, że nie był wzorowym uczniem. W trakcie studiów pracował jako pomocnik architektów, co pomogło mu w wybiciu się.
Antoni był tym szczęściarzem, którzy dzięki znajomościom nie narzekali na brak pracy po studiach. Wykonywał wiele drobnych zleceń zanim stał się sławnym architektem. Projektował m.in kioski, domki, mosty i inne mniejsze zlecenia. Dopiero, gdy stał się sławny wziął się za coś poważniejszego.
Gaudi zasłynął z budowy wielu kościołów i katedr. Wybudował łącznie prawie 10 z czego wszystkie w okolicy Barcelony. Ostatnie jego zlecenie to budowa świątyni pokutnej. Niestety jego tragiczna śmierć uniemożliwiła ukończenie przez niego projektu.

Gaudi był naprawdę wielkim architektem, a także pobożnym chrześcijaninem. Niedawno rozpoczęła się jego beatyfikacja i jest szansa, że zakończy się ona sukcesem.

Rob Krier

Co kilkadziesiąt, kilkaset lat - trudno określić dokładnie - rodzi się na świecie geniusz. Osoba cudownie uzdolniona pod wszystkimi względami, wielki myśliciel, teoretyk, a także praktyk. Wielki artysta, architekt i ekonom w jednym. Najlepszym przykładem jest oczywiście znany wszystkim boski Leonardo. Nie, nie di Caprio, a da Vinci. Jest o nim ostatnio bardzo głośno po książce i filmie Kod da Vinci. Czy Rob Krier jest także geniuszem? Na pewno jego zainteresowania są bardzo rozwinięte i w wielu dziedzinach posiada on wielki talent.

Choć znany wszystkim jako architekt to jego dzieła obejmują znacznie szerszy zakres działań. Dotyczy to m.in malarstwa, oraz pisarstwa. Rob jest publicystą i jego prace czytywane są na wielu europejskich uczelniach.

Joze Plecnik

Jeśli chodzi o architekturę współczesną, to Czechy nie miały wielu przedstawicieli. Co prawda największe miasta czeskie są piękne i zadziwiają urodą i okazałością, ale większość budowli jest pochodzenia zagranicznego, a reszta to autorzy zwykle anonimowi. Jednym z takich zagranicznych architektów był z pewnością Joze Plecnik.

Pochodził on z Słowenii, gdzie urodził się w roku 1872 w Lublanie. Stolica Słowenii oferuwała mu całkiem dobre warunki do rozwoju. Po zakończeniu szkoły najpierw studiował u siebie w mieście, a następnie wyjechał do Wiednia, gdzie dokończył proces nauki.
Jego życie było związane mimo jego woli z polityką ówczesnych czasów. Na poczatku arcyksiąże Wiednia nie dopuścił go do fotela rektorskiego na uniwersytecie w Wiedniu. Nastepnie, gdy został rektorem w Pradze, został zaangażowany przez prezydenta Czechosłowacji do prac nad modernizacją i rozbudową Pragi. Angażował się także w swoim kraju, gdzie brał aktywny udział przy renowacji i odnowy stolicy.
Joze szczególne upodobanie znalazł w architekturze starożytnej. Kochał Rzym i Grecję i często wykorzystywał motyw tych dwóch państw w swoich projektach budynków. Wybudował łącznie kilka wspaniałych kościołów. Jego zasługą jest także wiele budynków w stolicy dzisiejszej Słowenii. Z jego ręki powstała m.in. piękna biblioteka narodowa w Lublanie.

Choć niewątpliwie Joze Plecnik nie był zbyt zadowolony, że mimowolnie ciągle jest angażowany w życie polityczne, to jednak można przypuszczać, że właśnie polityka otworzyła mu drzwi do wielkiej kariery w dziedzinie architektury.

Grzegorz Kurec

Mówiąc o architektach zwykle mamy na myśli tych wielu konstruktorów z olbrzymim talentem, którzy w swoim życiu wybudowali zaprojektowali setki budowli, z czego połowa jest znana powszechnie i uważana za dzieła sztuki. Jednak są także ludzie jednego czynu, o których zaciekle się milczy. Nie są oni zbyt znani, a ich projekt nie zawdzięcza im mimo wszystko talentu, ale po prostu wielkiej pracy włożonej w to co zrobili. Jednym z takich ldzi był z pewnością litwin, Grzegorz Kurec.

Urodził się w Szypkach na litwie, albo tamtejszej okolicy. Nie wiadomo o jego dzieciństwie prawie nic. Był zwykłym szarym dzieckiem w biednej rolniczej rodzinie. Marzenia o budowcnictwie, architekturze, oraz projektowaniu zostawiał dla siebie, natomiast innym oferował swoją pracowitość i skrupulatność. Zainteresowania konstruktorskie odziedziczył dzięki praacy w fabryce. Zawód czeladnika szybko go zaznajomił z metodami produkcji.
Co takiego zrobił? Już spieszę z odpowiedzią. Jest on projektantem, budowniczym i inżynierem największej ówczesnej fabryki papieru. Co w tym dziwnego? To, że nawet większość maszyn do produkcji papieru została wykonana przez niego własnoręcznie. Geniusz? Na pewno osoba cechująca się wielkim zaparciem. Projektant może był z niego nijaki, ale za to konstruktor i mechanik wielki. Uważa się go mimo to, za architekta, dzięki właśnie zaprojektowaniu całej fabryki. Była ona znana w całej Polsce, odwiedził ją nawet prezydent. Grzegorz Kurec zyskał w swoich czasach wielką sławę, która jednak z czasem przeminęła. O jego osiągnięciu przypomina jednak miejscowość Grzegorzewo nazwana od jego imienia.

Cesar Pelli

Współczesna architektura jest z pewnością utrzymywana w klimatach rewolucjonistycznych. Opinie na ten temat są podzielone. Niektórzy projektanci pragną pozostać w starej epoce stylowej umacniając stare przekonania co do architektury. Po drugiej stronie stoi grupa, do której z pewnością należy Cesar Pelli. Chodzi tu oczywiście o ludzi żądnych nowości technicznych, rewolucji architektonicznych. Celem takich architektów jest zaskoczenie niekonwencjonalnym wyglądem budynku. Póki co, dla prostego człowieka ta druga opcja jest bardziej interesująca i bardziej zachwyca.

Cesar Pelli choć z urodzenia jest argentyńczykiem to szybko emigrował ze swojego kraju i uzyskał w Stanach Zjednoczonych obywatelstwo amerykańskie. Choć rozpoczął studia jeszcze w swoim kraju, to ukończył je już w USA na wydziale architektury i budownictwa w Illinois.
Cesar swoimi projektami wzbudza wielkie sensacje. Szybko stał się jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli architektury w Stanach Zjednoczonych i otrzymywał coraz to nowe nagrody w tej dziedzinie. Jego specjalnością są wyzywające projekty drapaczy chmur. Obecnie prowadzi swoje biuro projektowe z siedzibą w m.in. New York City. Przyjmuje zlecenia głównie od wielkich korporacji, rządu, oraz innych wielkich inwestorów. Jego firma bawi się jedynie w największe i najbardziej okazałe projekty, zarówno pod względem samego wyglądu, jak i portfela, który inwestor musi wyciągnąć na stół przy zapłacie.

Ludzie tacy jak Cesar Pelli od urodzenia skazani są na sukces. Wielki talent, oraz spore zaangażowanie poparte niemałą charyzmą gwarantują wielki sukces w tym biznesie.

Alvaro Siza

Choć znanych naszym uszom jest wiele nazwisk architektów tworzących w czasach zamierzchłych to prawdziwy przypływ dzieł architektury możemy odczuć dopiero teraz. Są projektanci, którzy wykonują projekty tylko za wielkie pieniądze, a w każdą pracę potrafią włożyć tyle fantazji i rozmachu, że ukończenie takiej budowli od razu sprawia, że staje się ona wielkim dziełem. Jednym z takich ludzi jest na pewno Alvaro Siza.

Portugalczyk urodził się w 1933 roku w Matosinhos. Jego młode lata nie były związane z architekturą, więc nie są dla nas istotne. Po ukończeniu szkoły rozpoczął studia w Porto. Nie przypuszczał wówczas, że stanie się znanym architektem. Przez dłuższy czas pracował jako pomocnik w biurze swojego nauczyciela ze studiów. Kluczem do kariery dla alvaro stał się projekt pawilonu herbacianego, którym wygrał konkurs. Budynek ten jest uważany dziś za jedno z największych dzieł Sizy.
alvaro przez kilkadziesiąt lat projektował w bardzo charakterystycznym, aczkolwiek prostym stylu. Stał się rozpoznawalnym i cenionym architektem na świecie. Otrzymał nawet nagrodę Pritzkera, która uważana jest za architektoniczny odpowiednik Nagrody Nobla. Tacy ludzie, jak on po prostu mają talent i nie muszą się wysilać, by osiągnąć sukces. Jego dzieła miały wyrażać przede wszystkim emocje ludzkie, ale absolutnie nie zaskakiwać. Siza nie chciał być rewolucjonistą architektury. Wolał udoskonalać już to co istnieje i jest dobre.

Dziś jest uznawany za jednego z największych autorytetów architektury. Miał przyjemność wykładać na największych uczelniach Europy, na kilku ma tytuły honoris causa. Do dziś mieszka w Porto, gdzie pracuje nadal jako architekt.